Start   |     Pogotowie   |     Kontakt
Humor
Spis treści
Humor
Strona 2
Strona 3
Wszystkie strony


30.jpgPrzychodzi Babcia do dentysty i mówi:
- Panie doktorze, te zęby, co mi je Pan wstawił to mnie strasznie bolą ....
A lekarz na to:
- Przecież mówiłem Pani, że będą jak prawdziwe....


Film - Latajaca proteza.wmv

Film - Ślub.mpg

Film - Wrazliwe zeby.mpg

Film - Akrobacje.mpg


W gabinecie na fotelu siedzi facet z rozdziawioną paszczą a dentysta261856_chocolate.jpg
mu grzebie.
-Co słychać u pana żony? -pyta dentysta.
-ble ghy wmyn -odpowiada facet.
-O zrobiła prawo jazdy .A co u dzieci?
-wlymi gnyfy mlio.
-Najstarsze ma 13 lat, Patrz pan jak ten czas leci. Dobrze, proszę popłukać
i wypluć.
-Panie doktorze kiedy następna wizyta? -pyta pacjent.
-Słucham?
-Kiedy mam przyjść!!!??
-Nie rozumiem...
-wzsmi ghle?
-Aaa, za tydzień w środę o 8.


Facet spotyka strasznie uśmiechniętego znajomego
Czemu Ty taki uśmiechnięty?
-a wracam właśnie od dentysty
-co ?????
-no :) nie ma go i nie będzie przez tydzień :))))) !!!!


Przychodzi pacjent do dentysty:
-Dzień dobry, mam pewien problem...
-Słucham, jaki problem ?
- Wydaje mi się, ze jestem ćmą...
- Hm, to panu jest potrzebny psychiatra a nie dentysta!
- Wiem.... Ale u pana paliło się światło....


Pewnego dnia Kowalski po raz pierwszy od kilku lat spóźnił się do pracy w pewnej prestiżowej firmie. Ze strachem w oczach,
kwadrans po 8.00 wszedł do budynku.
Od razu wypatrzyły go czujne oczy szefa.
- Żeby mi to było ostatni raz, panie Kowalski ... dzisiaj nagana a następnym razem wynocha z roboty, tylko ważne względy mogą pana usprawiedliwić.
Niestety, historia lubi się powtarzać i gdzieś po miesiącu Kowalski budzi się w swoim ciepłym łóżeczku, patrzy na zegar i własnym oczom nie wierzy ... godzina 9.00.5.jpg
Ma cale 60 minut spóźnienia! Migiem ubiera się i po drodze obmyśla usprawiedliwienie.
Wymyślił, że pójdzie do stomatologa i najlepiej żeby było widać wyrwie sobie ząb, najlepiej na przodzie jedynkę, może nawet dwójkę. Wpada do prywatnego gabinetu, budzi jeszcze śpiącego lekarza i na progu krzyczy, że będzie rwał sobie dwa zęby.
Kiedy zasiadł w fotelu stomatolog grzecznie pyta co rwiemy, na to Kowalski górną jedynkę i dwójkę.
Lekarz nawet nie pyta dlaczego i po chwili wyrywa dwa zęby Kowalskiemu.
Kowalski po zabiegu chcąc uregulować należność pyta dentystę:
- Ile się należy ?
- Normalnie 200 zł, ale dziś, w niedzielę, biorę 300 zł.


Dentystka włącza maszynę do borowania i mówi do siedzącego w fotelu pacjenta:
- A pamiętasz, jak w szkole ciągnąłeś mnie za warkocze?


Przychodzi pacjent do dentysty:
- Ależ od pana czuć alkohol! - mówi oburzony stomatolog.
- To dlatego, że przykładałem go sobie na bolący ząb!
- A od dawna boli?
- No, już jakieś cztery lata…


Przychodzi Rosjanin do dentysty. Dentysta ogląda i widzi same złote koronki, w końcu nie wytrzymał:
- Właściwie nie wiem co mam panu tu zrobić?
- Chciałbym alarm założyć.


- Ile maksymalnie zębów powinna mieć teściowa?
- Dwa.
- Dlaczego?
- Jeden, żeby mogła nim otwierać piwo zięciowi, a drugi, żeby ją stale bolał!


- Co pan sądzi, doktorze, o moich zębach?
- Doskonałe.
- Tak?
- Połowę z nich trzeba wyrwać, a połowę zaplombować - kończy dentysta.


Z gabinetu dentystycznego wychodzi chłopiec. Podchodzi do niego mama i pyta:
- Tak bardzo cię bolało?
- Nie. To krzyczał dentysta, gdy ugryzłem go w palec.


Przychodzi baba do dentysty, siada w fotelu i od razu ściąga majtki.
- Ależ droga pani! - protestuje lekarz - Ja jestem dentystą, ginekolog przyjmuje piętro niżej!
- Nie ma żadnej pomyłki. - odpowiada baba - Zakładał pan wczoraj mojemu staremu sztuczną szczękę? Zakładał! No to teraz ją pan wyciągaj!


Dwaj znajomi spotykają się na ulicy.
- Cześć, skąd wracasz?
- Od dentysty.
- Ile ci wyrwał?
- Stówę.


Ma pani bardzo ładne zęby
- zwraca się dentysta do pacjentki
-Tak? To po mamie.
-A pasowały?


Przychodzi pacjent do dentysty i pyta:
Panie doktorze, niech pan mi powie,
czy zawsze udaje się panu bezboleśnie
wyrwać ząb?
-No niezupełnie, w zeszłym tygodniu na przykład
zwichnąłem sobie rękę!!


Przychodzi baba do lekarza:
- Jestem w ciąży i bolą mnie zęby.
- Niech się pani zdecyduje, bo nie wiem jak fotel ustawić.


Przychodzi baba do lekarza i pyta:
-Czy nie zostawiłam u pana halki?
-Nie, na pewno nie.
-To przepraszam, musiałam zostawić u dentysty.


W czasie wizyty u dentysty dzwoni komórka pacjentki, która33.jpg
nie może rozmawiać.
Kobitka bezradna.
Dentysta w końcu się zlitował. Bierze komórkę:
- Halo... Kto mówi?
- Jak to, kto mówi?! MĄŻ!
- Aaaa... Mąż... OK., zaraz kończymy.... Żona tylko wypluje
i natychmiast oddzwoni.


Dentysta schyla się nad pacjentem i ma zamiar rozpocząć borowanie, gdy nagle zastyga w bezruchu i pyta nieufnie:
- Czy mi się tylko wydaje, czy też trzyma pan rękę na moich jądrach? Pacjent spokojnym głosem:
- To tylko taka mała asekuracja. Bo przecież nie chodzi o to, żebyśmy sobie ból zadawali... Prawda, panie doktorze?


Na ławce w parku siedzi chłopaczek i zajada cukierek za cukierkiem. Siedzący po przeciwnej stronie alejki starszy jegomość mówi:
- Chłopcze, jak będziesz jadł tyle słodyczy, to bardzo szybko powypadają ci zęby. Malec popatrzył na gościa i odpowiedział:
- Mój dziadek dożył 105 lat i miał wszystkie zęby.
- Tak? A też jadł tyle cukierków?
- Nie, on się po prostu nie wtrącał w nie swoje sprawy.



Siedziałam w poczekalni u swojego nowego dentysty i rozglądałam się. Zauważyłam teeth
na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowało jego pełne imię i
nazwisko. Znienacka mi się przypomniał – wysoki, przystojny, ciemnowłosy
chłopak o tym samym nazwisku chodził ze mną do liceum jakieś 30 lat temu.
Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet trochę
podkochiwałam? Jak go jednak zobaczyłam, szybko porzuciłam tę myśli.
Ten prawie łysy facet z siwiejącymi włosami, brzuszkiem i twarzą pełną
zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły.
A może jednak? Po tym, jak mi przejrzał zęby, zapytałam go, czy nie chodził
przypadkiem do XXIII LO. „Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów,” zarumienił się.
„A w którym roku Pan zdawał maturę?” zapytałam.
On odpowiedział: „W siedemdziesiątym szóstym. Dlaczego Pani pyta?”
„To Pan był w mojej klasie!” powiedziałam zachwycona.
Zaczął mi się uważnie przyglądać.
I następnie ten wstrętny, pomarszczony staruch zapytał: „A czego Pani uczyła?”




"Pewien dziad na swoich zębach siadł. Nagle krzyknął przerażony - ktoś mnie ugryzł z tamtej strony."                    

   ks. Jan Twardowski



"Dobre są każde zęby, które prowadzą do gęby."

  Jan Brzechwa "Czerwony Kapturek"


dentistcartoon_custom.jpg